poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Doniesienia z R15:

No cóż, jaka pogoda-każdy widzi... 

Stoimy drugi dzień w Tejnie i to tylko dzięki uprzejmości miejscowego właściciela stalowego jachtu motorowego. Jak przypłynęliśmy to port był już "zawalony". 


 Sztorm przeczekują tu nawet Ertholm z Gudhjem i Dan Pilot z Alinge. 

 I cóż - mamy trochę czasu na zajęcia z nawigacji, poczytanie i rozrywki. Czekamy na lepsze jutro i oczywiście suszymy się :)







środa, 7 czerwca 2023

R5 - Przedłużona weekendówka .

Fajny i wesoły był to rejs 😊 Wspaniała pogoda! Mimo zapowiadanej flauty udało się skraść ładnych parę godzin półwiatru, także Tobias chwilami pędził z prędkością prawie sześciu węzłów w kierunku Svaneke.

Wypływamy z Kołobrzegu

Wreszcie na żaglach

Jest pięknie..

.. i lajtowo..
  W następnych dniach niestety wiatr grymasił, w zasadzie sporadycznie wciągaliśmy żagle - głównie jazda na silniku.

Opuszczamy Svaneke

Za to udzielaliśmy się turystycznie 😀 Po pierwsze wyprawa z Alinge do zamku Hammershus i zejście z góry zamkowej do mariny Hammerhavn. Stamtąd oczywiście nie sposób było nie podejść i nie podziwiać granitowych kamieniołomów. Kamieniołomy najpiękniej wyglądają z góry, a więc wspinaczka malowniczą ścieżką.

Hammershus
Plenery pod zamkiem

Spojrzenie na Hammerhavn

Widok na kamieniołom
 Po nasyceniu się widokami na jeziora: Opalso (odkrywkowe), Hammerso (naturalne) i zamek czas było odwiedzić latarnię Hammer Fyr, która znajduje się powyżej na wzgórzu. Latarnia już nie działa, a w środku można zwiedzać i wejść na taras widokowy. Oczywiście o odpowiedniej godzinie, bo myśmy przybyli tam dość późno. 

Uwiecznieni przy Hammer Fyr
Do Alinge wracaliśmy przez małe miasteczko pt. Sandvik i wydawało się, że ekipa jest już zmęczona. W sumie zrobiliśmy ładnych parę kilometrów...Ale na propozycję powrotu do portu drewnianą drogą między skałami, przystali z ochotą :) Droga ta ułożona z podestów, powstała całkiem niedawno.

Skalne formacje przy Alinge

i trasa po podestach

W Alinge

Następnego dnia zakotwiczyliśmy na Christianso. Urokom tej wyspy, a właściwie dwóch wysp trudno się oprzeć - tam też wędruje się z przyjemnością.

Spojrzenie na Frederikso

Latarnia na Christianso

Jeden z zakątków na Christianso

Tobias na prawie prywatnej kei ;)

A na powrocie do Kołobrzegu nawet udało się nam na trochę postawić wszystkie żagle :)


niedziela, 21 maja 2023

Majówka na Bornholmie.
 
Właśnie z załogą kończyliśmy taklować Tobiasa przed pierwszym w sezonie 2023 rejsem. Spojrzałem na mocowanie want bezana, które jeszcze na lądzie trochę poprawiliśmy i poklepałem Tobiasa, który mruknął z zadowolenia.
Pozostało sprawdzić pogodę. No właśnie, wiatr który przez cały okres remontu był fajny, wschodni, akurat był uprzejmy zmienić się na zachodni, czyli z tego kierunku w którym mieliśmy płynąć. Sytuacja nie była jednak zła. Wiatr był stabilny ok 20 węzłów, a dzięki zapowiadanym odkrętkom wiatru między W a NW udało się zaplanować trasę z Ustki do Svaneke w trzech halsach.


 
 
Ruszyliśmy tedy z kopyta pod wszystkimi żaglami, osiągając na ostro prędkości chwilowe 4,5 do 5,5 węzłów, co jak na oldtimera ważącego ponad 14 ton jest przyzwoitym wynikiem i dotarliśmy do celu po 28 godzinach przebywając 110 mil morskich.
Neptun był dla nas łaskawy, niemniej część załogi i tak postanowiła w trasie złożyć mu hołd, 
co Neptun przyjął z zadowoleniem, wpisując Tobiasa na listę jachtów które rozpoczęły sezon na Bałtyku. 
 
 
 
 
 
Późniejsze pływanie między Svaneke, Gudhjem i Christianso zeszło nam dość leniwie między portami, wędzarniami i okolicznościami przyrody.
Dopiero w trakcie powrotu udało nam się ponownie spuścić Tobiasa ze smyczy i na pięknym połówkowym wietrze lecieliśmy nad falami w drodze do domu.
Dziękuję niezastąpionej Chief Officer Lidce i reszcie załogi.
 
kpt.j. Łukasz  
 
Uwiecznieni na Christianso :)
Za mostem - Frederikso

Malowniczy zakątek Christianso

Twórczość kulinarna własna..

..i wypad na przysmaki w Gudhjem :)

Czas wracać..

niedziela, 30 kwietnia 2023

środa, 12 kwietnia 2023

 Ach ta plandeka !

Urwie się, czy nie urwie?? Wytrzyma czy nie??  Odwieczny, "plandekowy" problem zimowania na lądzie. Akurat w tym roku stoimy w kiepskim strategicznie miejscu - nie w marinie, która jest trochę osłonięta, a na nabrzeżu narażonym  na bezpośrednie uderzenia wiatru. Hula tu, aż się jacht na podporach trzęsie!

Mamy podgląd z kamery usteckiej, więc na bieżąco wiemy jak tam sytuacja, a i koledzy żeglarze podsyłają nam fotki gdy tylko ze wspomnianą plandeką jest coś "nie halo".. 

No cóż, wtedy w samochód i kurs Gdynia - Ustka. Podwiązywanie, kombinowanie, a z gumkami, a z ekspandorem, a nową....

Ale znalazł się w końcu  sposób, o którym w Ustce wiedzą - bo tu przecież mieszka dużo rybaków.

S I E C I ! Praktyczny i prosty sposób zastosowania sieci rybackich narzuconych na plandekę i niektórzy żeglarze również z niego korzystają. DZIAŁA!! 

Tobias co prawda już niedługo będzie schodził na wodę, ale mamy już sposób na przetrwanie przyszłej zimy 😀

Śliczna, nowiutka - będzie jasno i będzie słońce przez nią grzało..

No cóż...

.. raczej już nic z niej nie będzie

Następna ...

Hmm..

Ups!

I o to chodzi :)

Nie do zdarcia !