MAJÓWKA, MAJÓWKA I PO MAJÓWCE!
Ale jakże miło powspominać :)
Początek - to był skok z Ustki do Svaneke - na jednym halsie przy prędkości 6-7.
Słońce i błękitne niebo - załoga w świetnych nastrojach 😊
Svaneke jak zwykle urokliwe i malownicze -zachwyciło załogę R1.
Trudno się dziwić, nas zachwyca za każdym razem, chociaż znamy to miasteczko prawie na pamięć.
Dzień następny było żeglowanie pomiędzy Bornholmem a Christianso - warunki?
Morze jak stół, wiatru niewiele, ale później się pojawia, aby na koniec dnia dmuchnąć Tobiasowi w żagle i popchnąć do Hammerhavn. W ''marinie pod zamkiem'' okazało się nawet dość pusto i nie było problemu z postawieniem jachtu.
A tu to już wędrówkom nie było końca – zamek Hammershus zdobyty, kamieniołomy zeksplorowane, latarnia Hammer Fyr zaliczona 😀
Przed wyruszeniem z powrotem do Polski, trzeba było przeczekać sztormową aurę.
Załoga dzielnie się trzymała, a i humory dopisywały.



































































