poniedziałek, 5 października 2020

Taki sobie fotoreportarz z sierpniowego rejsu do Kopenhagi :)

Wyruszyliśmy ze Świnoujścia
                                                                                          

Na wachcie..










jest pięknie..

W oddali Greifsvalder Oie
Czekamy na odwarcie mostu
Na kanale Falsterbo

Most w górze - możemy ruszać dalej!

Odpoczynek w marinie Hollviken
 Falsterbo już za nami
Most łączacy Danię ze Szwecją
"Plantacja wiatraków"
Czas zmienić banderkę



... i w nawigacyjnej..
 A tymczasem w kambuzie...
              




Margretherholm Havn - marina choć duża jest przyjazna i cicha

   Na dachu tego budynku jest całoroczny stok narciarski, a przy kominie ścianka wspinaczkowa od dołu na samą górę :)

Kopenhaga by night

Kanał Nyhavn
Nasza ekipa z kapitanem Łukaszem na czele






W oddali Teatr Królewski i pomnik Chrystiana V
Plac Kongens Nytory i wszechobecne rowery
A w marinie taki domek na wodzie

.. i takie mieszkanka..
Droga do centrum przy Christianskanal...



Postój pięknych łódek w jednym z licznych kanałów

.. z ogrodem na pokładzie ..

Wędrowcy :)
.. i jeden z jej elementów
Fontanna nordyckiej bogini Gefion

Zamek Rosenborg
I oczywiście syrenka - symbol Kopenhagi







Żegnamy Kopengahę

czwartek, 30 lipca 2020

Rejs naukowy -  27.06 - 4.07  :)

 
To już drugi w historii Tobiasa rejs badawczy z Politechniką Koszalińską . W niedzielę wyruszyliśmy nieśpiesznie z Kołobrzegu na lekkim wiaterku i warunkach plażowych w kierunku Bornholmu.

 





Jeszcze na polskich wodach terytorialnych naukowcy rzucili trał z pierwszymi próbkami. Wieczorem wiatr stał się łaskawszy, a Tobias nabrał wigoru, osiągając prędkość do 6 węzłów. 














   
Wieczór przyniósł też na pokład podróżnika - zmęczonego gołębia pocztowego. Mimo opieki, wyczerpanie jednak było na tyle duże, że niestety nie udało się go uratować. 














 Bornholm jak zawsze urokliwy - cumowaliśmy w naszym ulubionym Svaneke, nie mogło też zabraknąć wizyty na Christianso, a na deser zostawiliśmy sobie Hammerhavn czyli porcik z zamkiem Hammershus w tle i najlepszymy łazienkami na wyspie. 

W Svaneke rozmawialiśmy z Haven majstrem, dowiedzieliśmy, że Bornholm jest otwarty dla Polaków - 
 I taka wzruszająca chwila, kiedy wspomniał on Marka.









 


Wspomnienie pierwszego w tym sezonie rejsu - relacja naszego kapitana Sebastiana :

Jeśli ktoś uważa, że żeglowanie po polskim wybrzeżu jest nudne to "Siedmiu Wspaniałych" Załogantów s/y Tobias może zdecydowanie temu zaprzeczyć.

Rejs R6 w okresie Bożego Ciała obwitował w wiele atrakcji:

- misja 1: odebrać zapomniane przyrządy kuchenne z innego jachtu - udana

- przelot z Górek Zachodnich do Helu we mgle – 2x oko i 2 x ucho na pokładzie, do tego baczna obserwacja nawioniki

 - nocny przelot z Helu do Łeby przy słynnej bałtyckiej martwej fali, chorobę morską wszyscy znosili bardzo dzielnie, do tego wejście do Łeby z widocznością poniżej 100m – później już nikt pić kawy nie musiał ;-) 

- misja główna – dopłynąć do Kołobrzegu – udana :-D.

Dobowy przelot pięknym baksztagiem z atrakcjami: sztorm północno wschodni, duuuże fale, naleśniki smażone w sztormie (ciasto samo się układa na patelni w czasie bujania J ), salutowanie okrętowi wojennemu i obustronne życzenia przyjemnej żeglugi przez radio, wejście do portu podczas wschodu słońca oraz przepyszne śniadanie w postaci grilla o 0530.








Efekt końcowy – uśmiechy na buziach na baaaaardzo długo."


piątek, 12 czerwca 2020

Wczoraj Tobias rozpoczął swój pierwszy w tym sezonie, jakże upragniony rejs a że pływanie na Tobiasie to nie tylko komendy, ale i szkolenia - załoga Sebasiana Huperta miała przyjemność otaklowania statku. Jeszcze uroczystość podniesienia Polskiej Bandery. Ostatnie poprawki (montaż stołu w mesie) i jacht gotowy do wyjścia z Cesarskiej. Dzisiaj podjechaliśmy jeszcze do Górek dowieść brakujące mapy. Tobias pięknie się prezentował wśród innych jachtów, a potem zniknął we mgle...

Stół wykonania Łukasza :)
 













poniedziałek, 27 kwietnia 2020


Tym razem prace na burtach - z drugiej jednostki pływającej.. Nowe doświadczenie, ćwiczenia zmysłu równowagi, a i emocji przy tym nie brakowało :)
A tak po cichu... z drabiny wygodniej i.. bardziej sucho ;)