środa, 27 grudnia 2017

Magicznych Świąt spędzonych w rodzinnym gronie 
  oraz wielu nowych wyzwań w nadchodzącym sezonie żeglarskim
            życzy załoga Tobiasa :)
 
 rys. Agata Kopydłowska

poniedziałek, 30 października 2017

Z dziennika pokładowego - zakończenie sezonu 2017

TOBIAS już wyciągnięty na ląd, zasłużenie odpoczywa po pracowitym sezonie, czas na małe podsumowanie tego, gdzie dopłynęliśmy w mijającym roku. Udało się zrealizować większość zaplanowanych rejsów, z powodów pogodowych trzeba było zmodyfikować niektóre trasy, ale "żeglarska to rzecz" przecież. Najważniejsze, że szczęśliwie dotarliśmy do domu.

Tobias rozpoczął sezon majówką na Bornholmie, a zakończył październikowym rejsem pośród wysp Wolin, Uznam i Rugia. W ciągu pięciu i pół miesiąca przepłynął ponad 3700 mil morskich odwiedzając kilkadziesiąt portów i przystani w Niemczech, Danii, Szwecji, Finlandii, Estonii i na Łotwie. Cumowaliśmy w dobrze nam znanych miejscach, jak Kopenhaga czy mariny Bornholmu, ale również zapuściliśmy się tam, gdzie dotychczas TOBIAS nie pływał - do Sztokholmu, na Archipelag Alandzki, do Helsinek, Tallina i Rygi. A na deser, we wspomnianym październikowym rejsie, przepłynęliśmy niemiecką rzeką Pianą (Peene) od Peenemunde, przez Wolgast aż na Zalew Szczeciński, którym powróciliśmy do Polski. 

Warto było. Średniowieczny festiwal w Visby, jak zawsze smaczne wędzone ryby i piwo na Bornholmie, zaułki Kopenhagi i Sztokholmu, urzekające starówki Tallina i Rygi pozostaną długo w pamięci i już kuszą, by je kiedyś znów odwiedzić. Czy już w przyszłym roku?

Zobaczymy...




wtorek, 22 sierpnia 2017

Z dziennika Pokładowego - Helsinki

Dzisiaj wieczorem opuszczamy Helsinki. Ładne miasto, pełne modernistycznej architektury i życzliwych ludzi. Czas nam na południe. TOBIAS popłynie najpierw  przez cieśniny przy wyspach Saarema i Hiuma, a potem zawinie do Parnawy. Stamtąd weźmiemy kurs na Rygę.





środa, 9 sierpnia 2017

TOBIAS w drodze na Alandy - przystanek w Visby

Załoga TOBIASA wylądowała szczęśliwie w Visby i od rana ruszyła na poszukiwanie łupów. Trafiliśmy w sam środek miejscowego festiwalu średniowiecznego. Tłuste jedzonko, dawne rytmy i miasteczko pełne namiotów i straganów... Oj, było na czym oko zawiesić...